N126N

czyli wszystko to, co nie pasuje do powyższych ...
jimo
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 62
Rejestracja: poniedziałek, 24 sie 2009, 21:05
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: N126N

Post autor: jimo »

Dobrze kombinujesz. Najpierw stacja diagnostyczna (tylko i wyłącznie Okręgowa).
Jeśli na ramie i tabliczce masz spójne dane + np. wyciąg z homologacji (jest na portalu fanklubu) to wtedy diagnosta bez problemu wypisuje formularz (1 kartka A4 - załącznik). Koszt - 60zł.
Potem do WK, z wnioskiem o zmianę danych w dowodzie. Do kasy zostawić daninę za nowy dowód (54,5zł) i gotowe.
Będzie cały Vin oraz masy ze specyfikacji, można będzie jechać na zachód :)
Załączniki
IMG_20130729_102144_cr.jpg
IMG_20130729_102144_cr.jpg (57.43 KiB) Przejrzano 326 razy
pozdrawiam
Michał aka jimo#1921

(Polonez Caro 1.6 16V v Polonez Caro+ 1.8 16V v Chrysler Grand Voyager 3.3V6) + N126N
Yamaha FZ6 v Peugeot looxor
rower :P
Awatar użytkownika
CornBlumenBlau
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 4439
Rejestracja: niedziela, 9 gru 2012, 16:44
Lokalizacja: Siradiensis

Re: N126N

Post autor: CornBlumenBlau »

Dzięki Kolego, wszystko jasne, pozdrawiam:-)
Niewiadówkodystansonoce
2016: 75 / 6892 km
2017: 85 / 6820 km
2018: 81 / 4651 km
2019: 67 / 4888 km
2020: 74 / 3670 km
2021: 75 / 3953 km
2022: 64 / 2978 km
2023: 54 / 6976 km
2024: 57 / 6121 km
2025: 70 / 5874 km
jimo
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 62
Rejestracja: poniedziałek, 24 sie 2009, 21:05
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: N126N

Post autor: jimo »

Witajcie.

Dziś wróciliśmy z "wakacji", N'ka pokonała dzielnie ponad 4800km (ze skuterem na dyszlu - o tym w innym temacie) przez 14 dni po drogach i autostradach m.in. Niemiec, Francji, Belgii, Szwajcarii, Włoch, Austrii i Holandii :)

Szczegóły niebawem.
pozdrawiam
Michał aka jimo#1921

(Polonez Caro 1.6 16V v Polonez Caro+ 1.8 16V v Chrysler Grand Voyager 3.3V6) + N126N
Yamaha FZ6 v Peugeot looxor
rower :P
Awatar użytkownika
TomekN126N
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 3859
Rejestracja: środa, 13 cze 2012, 18:54
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle

Re: N126N

Post autor: TomekN126N »

Świetnie!!! W miarę mozliwości i czasu prosimy o relację i fotki :wink:
Nocki/km
2023: 11/460
2022: 12/440
2021: 3/425
2020: 5/1040
2019: 3/420
2018: 30/4184
2017: 24/2850
2016: 12/2540
2015: 23/2530
2014: 15/950
2013: 16/2310
2012: 23/1665

N126N
Corolla kombi - służbówka
Octavia kombi 1.6 TDI
jawa175(59)
komar3(81)
komar sztywniak
Suzuki GSX750E(83)
Honda Hornet 900 (05)
Awatar użytkownika
kogut
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 205
Rejestracja: sobota, 27 lip 2013, 23:20
Lokalizacja: Sochaczew

Re: N126N

Post autor: kogut »

Nie pozwól nam długo czekać :mrgreen:
Było N126N - :)
Jest Hobby 420 -;D
jimo
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 62
Rejestracja: poniedziałek, 24 sie 2009, 21:05
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: N126N

Post autor: jimo »

A było to tak... dwa tygodnie urlopu i jedziemy na zachód.

Zwiedzamy Berlin, Bruksele i Paryż w pierwszym tygodniu, a drugi spędzamy na lazurowym wybrzeżu. Wszystko z naszą świeżo wyremontowaną niewiadówką i skuterem. Skuter głównie miał się przydać w pierwszym tygodniu podczas zwiedzania bo wiadomo - szybciej, taniej, sprawniej, więcej się zobaczy.

Wyjazd w niedzielę 04.08, jazda z W-wy do granicy autostradą a2, płatność na bramkach wprowadza niesmak (który potęguje jeszcze bardziej to co widzi się u Niemców - 3 pasy dla każdego kierunku, wszystko za friko, dużo parkingów), w sumie na autostrady wydaliśmy w PL ~120zł. Do Berlina dojechaliśmy przed 18.
Od razu na kemping: http://city-camping-berlin.de" target="_blank (City Camp 1; Gartenfelder StraBe 1, 13599 Berlin-Siemensstadt). Wolne miejsce było bez problemu, przyczepy i kampery ustawiane "ciasno" brak wydzielonych parceli - czyli jak kto stanie tak stoi... :). Wtedy przypomniałem sobie o czym zapomniałem, że trzeba zrobić jeśli chodzi o techniczne wyposażenie przyczepy... przejściówka do podłączenia elektrycznego. Pomocny był człowiek z recepcji który za jedyne 20e wypożyczył taki adapter. Następnego dnia udaliśmy się do OBI po wtyczkę, gniazdo i 50cm przewodu i robiłem swoją - niestety koszt materiałów ~18e - masakra... no ale gapowe trzeba zapłacić. Kemping w Berlinie bez fajerwerów, wifi jest w recepcji, płatne, podłoże raczej ziemia (gdzieniegdzie niezadeptana trawa). Sanitariaty czyste, zadbane, woda do oporu. Teren zalesiony pomiędzy dwoma kanałkami (o dziwo nie było komarów), bardzo blisko lotniska. Typowa miejscówka wypadowa do zwiedzania - wyjeżdżasz rano, wracasz wieczorem i idziesz spać. Blisko do atrakcji turystycznych (~12/15km - więc 20 minut skuterem i jesteśmy w samym "sercu" Berlina). Jeszcze w sobotę wieczorem mały rekonesans po mieście - Brama Brandenburska, wieża telewizyjna (świetny widok z góry ponad 200m wysokości + szybkie windy 6m w 1sekundę) + ogólne zapoznanie się z centrum, kolacja w knajpie. Foty poniżej.
Jazda do Berlina, postój na A2
Jazda do Berlina, postój na A2
berl00001.JPG (146.42 KiB) Przejrzano 229 razy
wieża tv
wieża tv
berl00002.JPG (59.19 KiB) Przejrzano 229 razy
brama
brama
berl00003.JPG (118.34 KiB) Przejrzano 229 razy

Następnego dnia całodzienne zwiedzanie Berlina :)
Kompleks sportowy ze stadionem olimpijskim (olimpiada 1936) - zbudowane z polecenia Hitlera.
stadion olimpijski
stadion olimpijski
berl00004.JPG (182.92 KiB) Przejrzano 229 razy
Charlottenburg, z pięknymi terenami zielonymi.
charlotenburg
charlotenburg
berl00005.JPG (143.16 KiB) Przejrzano 229 razy
Tak wygląda muzeum techniki - nie wchodziliśmy do środka ale sam budynek ciekawy.
muzeum
muzeum
berl00006.JPG (126.16 KiB) Przejrzano 229 razy
To co ostało się z Muru berlińskiego na Placu Poczdamskim
mur
mur
berl00007.JPG (153.15 KiB) Przejrzano 229 razy
Dawna siedziba Reichstagu a obecnie Bundestagu
bundestag
bundestag
berl00008.JPG (147.23 KiB) Przejrzano 229 razy
Dworzec centralny (zupełnie nie podobny do naszego Centralnego ;) )...
db
db
berl00009.JPG (154.04 KiB) Przejrzano 229 razy
I jeszcze parę fotek z kempingu
kemping berlin
kemping berlin
berl00010.JPG (198.68 KiB) Przejrzano 229 razy
Ostatnio zmieniony wtorek, 20 sie 2013, 14:09 przez jimo, łącznie zmieniany 1 raz.
pozdrawiam
Michał aka jimo#1921

(Polonez Caro 1.6 16V v Polonez Caro+ 1.8 16V v Chrysler Grand Voyager 3.3V6) + N126N
Yamaha FZ6 v Peugeot looxor
rower :P
jimo
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 62
Rejestracja: poniedziałek, 24 sie 2009, 21:05
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: N126N

Post autor: jimo »

kontynuacja fot z kempingu w Berlinie
kemp berlin
kemp berlin
berl00011.JPG (219.58 KiB) Przejrzano 229 razy
kemp berlin
kemp berlin
berl00012.JPG (219.6 KiB) Przejrzano 229 razy
Ogólnie Berlin sprawił pozytywne wrażenie, miasto bardzo zielone, przestrzenne, czyste.


Za chwilę dalszy ciąg programu ;)
pozdrawiam
Michał aka jimo#1921

(Polonez Caro 1.6 16V v Polonez Caro+ 1.8 16V v Chrysler Grand Voyager 3.3V6) + N126N
Yamaha FZ6 v Peugeot looxor
rower :P
jimo
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 62
Rejestracja: poniedziałek, 24 sie 2009, 21:05
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: N126N

Post autor: jimo »

Z Berlina skierowaliśmy się dalej na zachód w kierunku Dortmundu przez Magdeburg. Dalej przez Holandię do Belgii a konkretnie Brukseli.
http://www.camping-r3cb-brussels.be/Cam ... /Home.html" target="_blank http://tinyurl.com/m3uq25g" target="_blank
Kemping rozplanowany na zboczu w związku z tym parcele na różnych poziomach, dużo roślinności, bukszpanu jako wygrodzenie. Węzeł sanitarny jak na wielkość kempingu skromny, słowem 1 toaleta męska i dwa pisuary..... Podobnie ubogo w damskiej. Przy okazji pod względem czystości też pozostawiały wiele do życzenia. Lepiej było z prysznicami i umywalnią. Woda ciepła do oporu, podłączenie do prądu "nasze" nie potrzeba więc przejściówek. Cenowo do przegryzienia. Recepcja czynna do 22 - co jest wygodne, myśmy przyjechali o 21:30 myśląc, że już pozamiatane i będziemy nocować na dziko. Z racji tego, że dojechaliśmy wieczorem to mylnie władowaliśmy się w centrum miasta i było mimowolne zwiedzanie Brukseli by night z N'ką i skuterem na haku - tomtom wprowadzał w takie zakamarki, że momentami trzeba było mocno lawirować między ciasno zaparkowanymi samochodami. Gdybym nie wiedział, to strzelałbym, że poruszam się po San Francisco. Miasto ma szereg uliczek jednokierunkowych a wszystko to zabudowane jest szczelnie wąskimi kamieniczkami na zboczach. Niewiele jest "ogrodzeń" zatem brukselczycy czują się chyba bezpiecznie. Ilość czarnoskórych, arabów baaaaaardzo duża. Poza tym na każdym kroku walały się sterty śmieci co było dużym zaskoczeniem. Zwiedziliśmy starówkę, muzeum samochodów i motocykli (autoworld brussels ) zjedliśmy belgijskie frytki, pojeździliśmy po mieście iiiii dalej w drogę :) - Kierunek Paryż.
jeden z pierwszych kamperów - homemade 1906rok
jeden z pierwszych kamperów - homemade 1906rok
bruk00001.JPG (133.32 KiB) Przejrzano 225 razy
jeden z pierwszych kamperów - homemade 1906rok
jeden z pierwszych kamperów - homemade 1906rok
bruk00002.JPG (165.6 KiB) Przejrzano 225 razy
jeden z pierwszych kamperów - homemade 1906rok
jeden z pierwszych kamperów - homemade 1906rok
bruk00003.JPG (156.15 KiB) Przejrzano 225 razy
autoworld brussel
autoworld brussel
bruk00004.JPG (190.39 KiB) Przejrzano 225 razy
autoworld brussel
autoworld brussel
bruk00005.JPG (154.91 KiB) Przejrzano 225 razy
bruk00006.JPG
bruk00006.JPG (124.96 KiB) Przejrzano 225 razy
komisja europejska
komisja europejska
bruk00007.JPG (141.65 KiB) Przejrzano 225 razy
słodkości
słodkości
bruk00008.JPG (166 KiB) Przejrzano 225 razy
starówka
starówka
bruk00009.JPG (145.37 KiB) Przejrzano 225 razy
ciekawy szyld słodkości
ciekawy szyld słodkości
bruk00010.JPG (132.46 KiB) Przejrzano 225 razy



jak się uda, to jeszcze wieczorem dalszy ciąg programu
pozdrawiam
Michał aka jimo#1921

(Polonez Caro 1.6 16V v Polonez Caro+ 1.8 16V v Chrysler Grand Voyager 3.3V6) + N126N
Yamaha FZ6 v Peugeot looxor
rower :P
jimo
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 62
Rejestracja: poniedziałek, 24 sie 2009, 21:05
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: N126N

Post autor: jimo »

Kemping w Brukseli:
Kemping w Brukseli
Kemping w Brukseli
parl00001.JPG (196.04 KiB) Przejrzano 203 razy
Z Brukseli obraliśmy za kierunek Paryż. Niecałe 400km, więc zapowiada się szybko. Po drodze mały Pitstop na śniadanie - pierwsza bagietka (prawdziwa francuska? - hmm, z carrefoura ;) ).
pitstop
pitstop
parl00002.JPG (164.52 KiB) Przejrzano 203 razy
Do Paryża dojeżdżamy ~15. Kierujemy się na kemping w sercu miasta myśląc, że może na wariata uda się złapać wolne miejsce. Niestety... bez rezerwacji nie podchodź. Kolejka kamperów i przyczep przed wjazdem mówi wszystko za siebie, młoda francuska sterująca ruchem przy szlabanie wjazdowym potwierdza obawy i sugeruje Wersal - może tam będą.. To była nasza druga opcja - niestety oddalona o ~20/25km od Paryża, no ale co zrobić - jedziemy. W Wersalu okazało się, że i tam jest komplet, ale z racji tego, że jest to sieć kempingów na kolejnym w Rambouillet są wolne miejsca (ten kemping też mieliśmy w naszej "bazie" ale jako ostateczną ostateczność - ponad 50km do Paryża). Zrezygnowani rezerwujemy na 4 dni parcelę, 120e zostawiamy w kasie i jedziemy w kierunku Ramboullet. Do miasteczka dojeżdżamy przed 18 i znajdujemy kemping - totalnie w lesie nad jeziorkiem, na obrzeżach miasta. Marcel z obsługi (rodowity niemiec) mówi w języku polskim :) idealnie nie jest ale komunikacja jest zachowana. Miłe zaskoczenie.
Foty z kempingu:
ramboullet
ramboullet
parl00006.JPG (233.05 KiB) Przejrzano 203 razy
ramboullet
ramboullet
parl00007.JPG (203.79 KiB) Przejrzano 203 razy
ramboullet
ramboullet
parl00008.JPG (221.81 KiB) Przejrzano 203 razy
ramboullet - węzeł sanitarny
ramboullet - węzeł sanitarny
wer00003.JPG (184.64 KiB) Przejrzano 203 razy
ramboullet
ramboullet
parl00009.JPG (225.14 KiB) Przejrzano 203 razy
Z Ramboullet kursuje pociąg do dworca głównego w Paryżu. Przejazd w "najszybszej" opcji trwa ~35/40minut, natomiast jeśli wybierzemy pociąg podmiejski zatrzymujący się na wszystkich stacjach to już będziemy jechać ponad godzinę. Cena biletu dla osoby dorosłej 7,5e w jedną stronę. W naszym wypadku wizyta każdego dnia w Paryżu kosztowałaby minimum 30e. Wracamy do opcji skuter - mimo, że ponad 50km w jedną stronę a mój bzyk rozpędza się maksymalnie do 60km/h (wedle gps'u) to pozostajemy przy tym planie. Ponadto skuter w mieście będzie nieocenionym środkiem lokomocji. Takie było od początku założenie zabierania skuterka, liczyliśmy jednak na dojazdy do miasta max 10/15km.

W Paryżu spędziliśmy 4 dni udało się zwiedzić większość miejsc, które mieliśmy w planach, była oczywiście Wieża Eiffel'a, cmentarz Père Lachaise, Luwr, pola elizejskie, wzgórze w Montmartre, katedra Notre Dame. Poza tym pokręciliśmy się po Paryżu na zasadzie - a tu w lewo może, a zobaczymy co jest tam na końcu uliczki. To były ciekawe doświadczenia, bo raz ze "szybko" byliśmy w stanie zwiedzić dużo i poznać miast "przekrojowo". Niestety i w Paryżu jak w Brukseli obecny jest problem śmieci, o ile w Brukseli były one popakowane w worku, tak w Paryżu w dalszych dzielnicach wszystko walało się po ulicach - kiepski widok.

Zdjęcia z Paryża
wieża
wieża
parl00003.JPG (154.14 KiB) Przejrzano 203 razy
wieża z "lampkami"
wieża z "lampkami"
parl00004.JPG (150.36 KiB) Przejrzano 203 razy
wieża w całej okazałości
wieża w całej okazałości
parl00005.JPG (117.6 KiB) Przejrzano 203 razy
pozdrawiam
Michał aka jimo#1921

(Polonez Caro 1.6 16V v Polonez Caro+ 1.8 16V v Chrysler Grand Voyager 3.3V6) + N126N
Yamaha FZ6 v Peugeot looxor
rower :P
jimo
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 62
Rejestracja: poniedziałek, 24 sie 2009, 21:05
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: N126N

Post autor: jimo »

Dalsze zdjęcia z Paryża:
Łuk
Łuk
parl00010.JPG (149.96 KiB) Przejrzano 199 razy
katedra - ale bez dzwonnika :)
katedra - ale bez dzwonnika :)
parl00011.JPG (140.91 KiB) Przejrzano 199 razy
tam ponoć jest Napoleon...
tam ponoć jest Napoleon...
parl00012.JPG (139.66 KiB) Przejrzano 199 razy
Wiadomo, po intensywnym zwiedzaniu konieczna jest siesta:
winko
winko
wer00004.JPG (152.82 KiB) Przejrzano 199 razy
Jeden dzień poświęciliśmy na Wersal, ogrody - piękna sprawa! Do środka nie weszliśmy z powodu zbyt późnej pory - już zamykali :(.
Wersal
Wersal
wer00001.JPG (160.53 KiB) Przejrzano 199 razy
Z Ramboullet skierowaliśmy się na południe. Tym etapem kończyliśmy czas zwiedzania podczas urlopu, a rozpoczynaliśmy etap leniuchowania na plaży.
Trasa przez całą Francję przebiegła via autostrady (płatne :/).

Jako miejsce docelowe obraliśmy miejscowość Le Levandou nieopodal Tulonu.
Dojechaliśmy późno w nocy (po 23) więc kempingi już "pozamykane" dla nowych gości a z drugiej strony bezsensem byłoby płacić za dobę gdy ta już się kończy.
Przenocowaliśmy więc w towarzystwie kamperów na tyłach parkingu Carrefoura. Miejscówka jak się okazało bezpieczna i popularna wśród kamperowców. Dobre miejsce wypadowe na plażę. Po nocce "na dziko" wstaliśmy o 7 celem przyatakowania recepcji kempingu - gdzie tam... wcześniej jak o 9:00 nieczynne. W związku powyższym udajemy się na objazd miasteczka - porównanie z innymi kempingami, zbadanie dogodnej plaży, a potem przejazd w kierunku Saint Tropez. ~9 powróciliśmy pod bramę kempingu w Le Levandou - http://www.campingstpons.com" target="_blank" target="_blank" target="_blank" target="_blank" target="_blank" target="_blank" target="_blank" target="_blank
Parcele były dwie (ufff...) wybraliśmy tą dogodniejszą i po rozbiciu się pierwsza wyprawa na plażę...
kempiing le levandou
kempiing le levandou
DSC_3587.JPG (184.74 KiB) Przejrzano 199 razy

Morze - zupa. Chciałoby się powiedzieć "bo zupa była za słona". Dla mnie stanowczo za słona, woda drażniła oczy i gardło.
Tak upłynęły kolejne dni, wieczorami śmigalismy skuterem po okolicy na przejażdżki krajoznawcze - piękne widoki, miasteczka. Drogi bardzo malownicze.
Jednego wieczoru zapuściliśmy się by zobaczyć Saint Tropez. W zasadzie to miasteczko przereklamowane, pełne przepychu wśród spacerowiczów (same Loui Vittone, Prada i temu podobne ciuchy/torebki na uliczkach wedle oceny mojej dziewczyny :) ). Przeszliśmy się nabrzeżem portowym - dużo niemieckich rejestracji na autach spod znaku Bentley - a okazuje się, ze to nasi wschodni sąsiedzi czyli ruskie - zazwyczaj towarzyszyły "panom" młode, szczupłe, bardzo-długonogie blondynki wyposażone w w/w marki torebek. W zasadzie to w Saint Tropez nie ma nic ciekawego poza statkami (bo to już nie są jachty...).
jacht :)
jacht :)
sain00002.JPG (122.32 KiB) Przejrzano 199 razy
widok na saint tropez
widok na saint tropez
sain00001.JPG (122.36 KiB) Przejrzano 199 razy
czekają
czekają
sain00003.JPG (140.58 KiB) Przejrzano 199 razy
wejście do portu
wejście do portu
sain00004.JPG (127.51 KiB) Przejrzano 199 razy
pozdrawiam
Michał aka jimo#1921

(Polonez Caro 1.6 16V v Polonez Caro+ 1.8 16V v Chrysler Grand Voyager 3.3V6) + N126N
Yamaha FZ6 v Peugeot looxor
rower :P
jimo
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 62
Rejestracja: poniedziałek, 24 sie 2009, 21:05
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: N126N

Post autor: jimo »

Jeszcze kilka fot z kempingu:
le levandou
le levandou
DSC_3588.JPG (196.63 KiB) Przejrzano 199 razy
le levandou
le levandou
DSC_3589.JPG (212.28 KiB) Przejrzano 199 razy

Powrót do Polski zaplanowaliśmy na sobotę rano, najwcześniejszy wyjazd z kempingu możliwy dopiero o 7:00 - wcześniej autem nie da się wyjechać (najpóźniejszy wjazd o północy). Trasa wiodła przez Włochy, dalej Szwajcarię (pięęęęęękne widoki - polecam szczególnie), później kawałek Austrii, dalej całe Niemcy do Frankfurtu nad Odrą i przez Słubice na Mazowsze.

Trasa ponad 4800km, w sumie 6dni w samochodzie. Średnie spalanie mazdy (2.0 ditd) na tym tystansie wyniosło 8,06l/100km - uważam, że bardzo dobre.


Finito.
pozdrawiam
Michał aka jimo#1921

(Polonez Caro 1.6 16V v Polonez Caro+ 1.8 16V v Chrysler Grand Voyager 3.3V6) + N126N
Yamaha FZ6 v Peugeot looxor
rower :P
Awatar użytkownika
kogut
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 205
Rejestracja: sobota, 27 lip 2013, 23:20
Lokalizacja: Sochaczew

Re: N126N

Post autor: kogut »

Spalanie wręcz niewiarygodne ;P

A przygoda ... super :D
Mam nadzieję, że i mi się taka podróż uda :wink:
Było N126N - :)
Jest Hobby 420 -;D
krystian186
Posty: 15
Rejestracja: wtorek, 5 lip 2011, 12:37

Re: N126N

Post autor: krystian186 »

Jeżdzę Mazdą 626 DITD 2.0, spalanie zawsze licze 8 litrów i tak wychodzi więc te silniki tak mają. Ciekawi mnie gdzie przekraczałeś granice z Włochami - autostradą nad morzem...?
Ja w zeszłym roku w trakcie wyprawy przekraczałem granicę w Montegenevro ( musiałem się wdrapać z przyczepką na wysokość prawie 2000 m.n.p.m.)
Tu moja relacja http://forum.karawaning.pl/topic/12485- ... niewiadka/" target="_blank
jimo
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 62
Rejestracja: poniedziałek, 24 sie 2009, 21:05
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: N126N

Post autor: jimo »

323F jest na płycie 626 - silniki te same. Minimalnie spaliła mi trochę ponad 7,15L maksymalnie pod 10 w górach (na krótkim odcinku).
Mimo przyczepy na haku spalanie lepsze przy ~95/100km/h na Vb (min. 2krpm) niż 70/80km/h na IV. Taka ciekawostka.

Granicę przekraczaliśmy autostradą A8. Tutaj wyznaczyłem orientacyjną mapkę przejazdu całej podróży: http://tinyurl.com/berlin-bruksela-paryz-lazurowe" target="_blank

Czytałem właśnie kilka dni temu Twoją relację, fajna podróż!
pozdrawiam
Michał aka jimo#1921

(Polonez Caro 1.6 16V v Polonez Caro+ 1.8 16V v Chrysler Grand Voyager 3.3V6) + N126N
Yamaha FZ6 v Peugeot looxor
rower :P
ODPOWIEDZ

Wróć do „Pozostałe”