Dzięki za podpowiedzi, spróbuję zatem subtelnie podpytać kolegi z Łodzi, a nóż widelec będzie chciał poświęcić mi chwilę czasu, zobaczymy.
Tydzień przed majówką udało się na ostatnią chwilę zamontować instalację fotowoltaiczną. Chociaż nie było to planowane, sądzilem że nie znajdę czau, gdyż priorytetem było doposażyć nowe auto w hak, a miałem bardzo duże problemy z wiązką która bardzo opóźniała mi proces montażu. Jednak udało się nową wiązkę, której nie dało się zakodować wywalić i zastąpić drugą nową - oryginalną. Teraz tylko będzie trwać proces reklamacyjny z rezultatu którego obawiam się nie będę zadowolony...
Panele i regulator i akcesoria były kupione już w zeszłym roku. Sposób mocowania szczerze mówiąc mój autorski, miało być trochę inaczej, zrobiłem inaczej. Nie wiem czy dobrze, czy źle, napewno bardzo niewygodnie do pracy, ale estetycznie. Zależało mi też mieć najmniej widocznych przewodów wewnątrz, ale to też mój błąd prawdopodobnie, bo przez to dostępu do złączy na dachu praktycznie nie ma. No cóż....
Panele są 70W sztuki dwie, wymierzone żeby się zmieściły koło siebie. I są. Z ceownika 30x30x2 zrobiony stelaż i całość przykręcona na 4 śruby do dachu.
Przelotka i śruby uszczelnione na sikaflex 221 biały. Test deszczu zdany.
Panele miały jakieś gówniane kable, które zastąpiłem moimi 4mm² z już zarobionymi wtykami MC4, więc nie musiałem się zastanawiać jak dobrze zarobić końcówki. Podłączone szeregowo. Mppt od Victrona i mój stary AGM 70Ah. Na razie przykręcone niezgodnie ze sztuką, brakuje też bezpiecznika przy akumulatorze, jakoś źle wyliczyłem potrzebne akcesoria i nie wziąłem ze sobą.
Instalacja jak szybko założona tak szybko testowana na wyjeździe majówkowym. Na razie nie jestem zachwycony.
Pierwszy wyjazd był na kemping i podłączenie do sieci było konieczne. Przekonałem się sam że jednak słońce słońcu nie równe. Stanie w półcieniu półsłońcu, niewiele daje, bo panele dają jakieś 30W i to w przeliczeniu na Ampery ładowane do akumulatora są zdecydowanie niewystarczające. W drodze powrotnej do domu gdy pełne słoneczko świeciło w panele, dawały 90-100W co realnie przekładało się na jakieś 7A prądu pakowanego do akumulatora. I to jest względnie zadowalający wynik. Ale takich warunków nie będziemy mieć zawsze.
Wniosek mam prosty. Instalacja się sprawdzi, ale wymaga to przede wszystkim wybierania miejsc nasłonecznionych, co nie zawsze w środku lata oczekujemy.
Poza tym sprawa oczywista, wymiana akumulatora. Ale tu jestem zdecydowanie nastawiony na Lifepo4, no bo jednak jest to dobra technologia do tego zastosowania.
Ale kolejny warunek to jest dołożenie ładowarki, wydaje mi się że spróbowałbym dołożyć ładowarkę DC-DC Victrona 12/12-18A, dałoby to trochę swobody i spokojnej głowy, że jednak w czasie jazdy do akumulatora pójdzie większy zapas prądu. Ale jako że to nie kamper, to na przeszkodzie stoi instalacja oparta na gnieździe 13PIN auto-przyczepa i instalacja na przewodach 2,5mm².
Dlatego też zacząłem się zastanawiać czy jednak duży akumulator, pozornie za duży, ale czy nie będzie lepszy. Np 200Ah. Powoli bo powoli będzie się ładował z panela, w czasie jazdy ładowarka plus panel to już ładowanie będzie dobre, no i na krótsze lub dłuższe wyjazdy może się sprawdzi. Wiadomo że gdyby się chciało mieszkać miesiąc czasu i bardziej stacjonarnie to by się nie udało. Ale może mój scenariusz się sprawdzi? Hmm.
Poza tym pewnie musiałbym się wyposażyć w ładowarkę sieciową, bo nowy akumulator trzeba naładować, więc pewnie najsensowniej byłoby już kupić victrona do kompletu i też mieć w przyczepie, bo to już 1kg w tą czy w tą nie robi różnicy.
W sumie to mnie zastanawia ile waży ta przyczepa, muszę wreszcie kiedyś ją zważyć, ale boje się wyniku.
Jednak wszystkie te przeróbki wymagają niemałych nakładów finansowych, a mamy obecnie mały kryzys finansowy i inne konieczne wydatki, więc jeszcze nie wiem czy będziemy się męczyć z obecnym akumulatorem w tym roku czy uda się zainwestować.
I na pewno zwolennicy lodówek absorpcyjnych powiedzą, po co Ci to było. No i ok. Aczkolwiek ja od nowości jak miałem lodówkę absorbcyjną nie byłem z niej zadowolony, zdecydowanie wolę kompresorówkę w codziennym użytkowaniu. Kwestia aby było z czego ją zasilić i mam nadzieję że będzie ten problem rozwiązany.
Koszty do tej pory wyglądają tak (koszty poniesione w zeszłym roku):
Regulator MPPT Victrona do 20A, dwa panele 70W, przelotka, przewody solarne z końcówkami MC4, sikafkex i odtłuszczacz jakieś 1200zl.