Re: Remont naszymi Oczami
: piątek, 29 maja 2020, 19:03
Tańsza, rzeczywiście ale średnica przewodu max 6mm, a my tu mamy 8mm. Ta którą linkowałem, jest od 4 do 10mm, na pewno przyda się w innych czynnościach przy aucie i w domu.
"Przyczepy Niewiadów to nie stan posiadania, to stan umysłu. Bo jak inaczej wytłumaczyć, że jak człowiek wjeżdża na pole kempingowe i widzi zachodnie przyczepy za kupę kasy, luksusowe i nie czuje, że czas na zmiany". Marek
http://www.fanklub-niewiadowek.com/forum/
http://www.fanklub-niewiadowek.com/forum/viewtopic.php?t=8304
Nie nadaje się, bo maksymalnie do 6mm.Zielony pisze:Da się zejść jeszcze bardziej z ceną za giętarkę: https://allegro.pl/oferta/gietarka-do-p ... 8582582810
Wystarczyła do przewodów hamulcowych w aucie, to i w przyczepie powinna wystarczyć
Też tak chciałem, ale z przejściem nad ramą i potem w profil jest taka ekwilibrystyka, że to jest jakaś masakra. Dlatego zastanawiam się nad poprowadzeniem tego z drugiej strony profilu.tomcat pisze: Mnie się udało poprowadzić wewnątrz; miejscami w profilu ramy.
Mocuję dedykowanymi uchwytami do ramy. Z kufra do wewnątrz nie ma innej opcji poprowadzenia, jak na zewnątrz, ale od szafki do tyłu?tomcat pisze:W którymś z wątków remontowych było chyba zdjęcie przyczepy, która miała oryginalnie tak poprowadzoną rurkę z kufra do wewnątrz
Będzie stabilnie, bo jak pisałem wcześniej, na dedykowanych uchwytach. Do koła jest dość daleko, więc tutaj na pewno nic się nie wydarzy, a co do uszkodzenia przez jakieś niezidentyfikowane obiekty, to zawsze coś może się zdarzyć. Jedyna opcja to przegląd instalacji po każdorazowej podróży. Tak mi się wydaje. No cóż, zobaczę co będzie jutro.Samoogon pisze:Też nie jestem specjalistą, ale myślę że oprócz walorów wizualnych nie ma żadnego znaczenia gdzie ta rurka będzie szła. Oczywiście jak pisał Tomek musi być stabilnie zamocowana, no i omijamy koła i inne elementy ruchome, które mogą ją w jakiś sposób uszkodzić. Myślę że trzeba też pomyśleć żeby nie uszkodziło jej coś co może leżeć na jezdni.
Damian trzeba rurkę zagrzać palnikiem do czerwoności i zostawić do ostygnięcia to tzw glijowanie,odpuszczanie.Po tym zabiegu rurka będzie bardziej miękka i bardziejoko pisze:Dzisiaj coś z zupełnie innej beczki. Wziąłem się dzisiaj za montaż instalacji gazowej w przyczepie. Robię jednak w miedzi, ale rozumiem tych, którzy wolą Faro. Nosz#%$&@ &@$!
, ta miedź to jest dramat. O ile linia od kufra do szafki kuchennej jakoś mi wyszła, bo gięcia tam nie wiele, to włożenie i powyginanie tej rurki od szafki w kierunku tyłu przyczepy, tam będzie gniazdo zewnętrzne, to jest porażka. Dobrze, że kupiłem więcej rury, bo dwa razy ją złamałem przy przechodzeniu podłogi. Ona jest cholernie delikatna. Jakoś to chyba powyginam jutro do końca, na pewno będzie szczelnie i bezpiecznie, ale na pewno nie będzie całkiem równo i estetycznie. Druga sprawa, to miejsce, w którym wychodzą rurki z podłogi. Kurcze, prawie na środku szafki. Żeby wstawić tam baniak na wodę, będę musiał zrobić jakiś podest, pod który zmieszczą się rurki z gazu. Podniesie mi to sam zbiornik, i teraz nie wiem, czy zmieści mi się zlew z miski i wlew zewnętrzny wody. Echh, wiecznie pod górę
Z tego wszystkiego to nawet zdjęć nie zrobiłem.
Włodku, w przypadku normalnej rury miedzianej to jak najbardziej, ten sposób jest właściwy, natomiast ta rurka gazowa jest w otulinie, więc niestety tutaj ten sposób nie ma zastosowania. Tylko giętarka albo ręce.WB55 pisze:Damian trzeba rurkę zagrzać palnikiem do czerwoności i zostawić do ostygnięcia to tzw glijowanie,odpuszczanie.Po tym zabiegu rurka będzie bardziej miękka i bardziej
podatna na wyginanie.Powodzenia .



Wiesz, im mniej połączeń tym lepiej. Decyzja zapadła i będzie Faro. Jutro montuję.Kobi07 pisze:gdybyś dopuszczał sztukowanie