To i ja się wypowiem odnawiając wątek.
Zalety mojej 126e:
- Jest. W sensie, że stoi na placu i jest. Można podczepić i jechać. To jest duży plus.
- Części są dostępne i są tanie. Są dostępne między innymi dzięki temu że niektóre pochodzą od innych pojazdów. Także dlatego że tych przyczep było w Polsce dużo, więc opłaca się (jeszcze) sprzedawać części zamienne do naszych przyczepek. A jak się przestanie opłacać to będziemy kupowali z grosze zdezelowane niewiadówki żeby z nich wykręcać potrzebne części
- Jest porządne forum i fanklub (ukłon) - chyba w Polsce nie ma drugiego tak licznego forum i fanklubu dla tak wąskiego zakresu modeli (liczę 126, 126N, 132) co zatem przekłada się na dużą ilość dobrych porad i na ich jakość. Wydaje mi się że z każdą zagraniczną przyczepką bylibyśmy o wiele bardziej osamotnieni i zagubieni w poszukiwaniu wiedzy na jej temat.
- 126 jest przyczepką na miarę jednego człowieka. W sensie że jedna osoba da sobie z nią radę - czyli przestawić, rozłożyć przedsionek, umyć, wymienić coś itp.
Mieliśmy wcześniej przygodę z dwoma większymi przyczepkami które wynajęliśmy na urlop. Jedna miała z 1100 DMC a druga z 1400 DMC (dwie duże sypialnie). Rozłożenie przedsionka w obu było masakryczne. W przypadku tej drugiej zrezygnowaliśmy po 10 minutach.
- Niewiadówki są na pewno fajne jak ktoś lubi się przemieszczać. Bo są łatwe do manewrowania, a podczas jazdy w mieście nie wygląda się jak wielbłąd. Więc jest to dobra opcja jak ktoś chce sobie pozwiedzać Europę.
- Manewrowość i rozmiary - zaletą w przypadku miasta. Jak ktoś mieszka w bloku, to przed wyjazdem na wakacje by ją załadować, nie będzie większego problemu by ją zaparkować w miejscu przeznaczonym dla zwykłego samochodu. Zero zawady na placu parkingowym.
- Nie ma lęku przed przerabianiem, kombinowaniem itp. Bo są to na ogół tanie nabytki których nie żal potraktować brutalnie.
Ponadto jak się zrobi przysłowiową "dziurę" to można ją załatać i będzie dobrze wyglądało. Nie wiem jak by to było w przypadku sandwicha. Ale wydaje mi się że efekt łatania powłoki byłby kiepski. A jeśli już to doprowadzenie do jakiegoś tam wyglądu zabrałoby więcej czasu niż w przypadku laminatu.
- Nie martwię się że mi ją ktoś ukradnie.
- Tylne okno pochylone w 126 – tak bardzo przeze mnie nielubiane z powodu niepraktyczności - ma jednak jedną fajną zaletę. Gdy się człowiek położy (nogami w stronę dyszla – da się stosując małą dostawkę) widać gwiazdy. To jest rewelacyjne.
- Podnoszony dach – moim zdaniem druga unikatowa cecha 126. Dla mnie świetna sprawa. Widzę wszystko co się dzieje w zasięgu 360 stopni. Nie muszę się zginać, kiwać, kręcić, stękać żeby coś zobaczyć. Wystarczy że stoję. Jestem zarazem w środku i na zewnątrz. To jest absolutne mistrzostwo świata.
- n126 jest jednak kultowa.
- Ma całkiem fajny kształt
- No i to co jednak ma kolosalne znaczenie w przypadku 126: bezterminowy przegląd, oraz brak obowiązku płacenia Via Toll.
Jeśli jednak te przepisy się zmienią na niekorzyść to będzie to jednak mocna próba mojej wierności do 126.