Strona 23 z 26
Re: Ja i sto trzydzieści dwa :)
: czwartek, 28 maja 2020, 19:32
autor: oko
RAFALSKI pisze:
Damian, nie przesadzaj bo do profeski dużo brakuje. No i robiłem coś takiego pierwszy raz w życiu. Do tej pory tylko coś przyklejałem, drobne elementy.
No to przynajmniej tak wygląda. Ja niestety mam ciulate miejsce do zabawy żywicą, co pisałem w swoim temacie. Sąsiedzi już krzywo na mnie patrzą.

Re: Ja i sto trzydzieści dwa :)
: czwartek, 28 maja 2020, 19:34
autor: RAFALSKI
U mnie domownicy też nie byli zachwyceni, smród szedł na cały dom. Do tego bije w dekiel ta chemia.
Za jakiś czas będziemy oglądać nasze kuferki na jakimś zlocie

Re: Ja i sto trzydzieści dwa :)
: czwartek, 28 maja 2020, 19:38
autor: oko
RAFALSKI pisze: Do tego bije w dekiel ta chemia.
Oj bije

Jakiś taki bardzo wesoły wychodziłem z piwnicy.
Re: Ja i sto trzydzieści dwa :)
: czwartek, 28 maja 2020, 20:43
autor: Romlas
No i pięknie. Mnie też czeka zabawa żywiącą bo kufer jest strasznie lichy, cienki i delikatny. Karton na banany przy tym to czołg.
Re: Ja i sto trzydzieści dwa :)
: wtorek, 2 cze 2020, 14:47
autor: RAFALSKI
Ciąg dalszy prac przy kuferku. Z powodu podniesienia klapy trzeba było wykonać nowy pałąk trzymający zawiasy. Dorobiłem go z płaskownika wyginając podobnie jak oryginał z tym, że jest nieco grubszy i sztywniejszy. Trochę inaczej rozwiązałem dolne mocowania do kubła, tak aby trzymał się do niego porządnie. Teraz klapa jest o wiele cięższa więc to ważne. Dodałem też mocowanie do jednej z lampek które dawno temu (
http://www.fanklub-niewiadowek.com/foru ... 86#p136186) przerobiłem po swojemu dodając włącznik.
Poskładałem kufer na próbę by przetestować jak to wszystko działa. Szczególnie ważne było jak klapa będzie współpracowała z teleskopami gazowymi.
Niestety okazało się, że jest lipa. Teleskopy co prawda dobrze wymierzone, trzymają pokrywę ale całość jest zbyt wiotka. Pałąk od zawiasów nadmiernie wyginał się przy poruszaniu klapą ale też sama pokrywa deformowała się na tyle, że nie dało się jej zamknąć na zamek. Teleskopy o sile 80N każdy tak bardzo prężą w pozycji zamkniętej, że całość jest niestabilna i po prostu zbyt licha na takie siły.
Na próbę u góry pokrywy zamontowałem listewkę która nie pozwoliła klapie się wyginać i to na tyle poprawiło sytuację, że kufer normalnie się zamknął. Wiadomy stał się dalszy kierunek zmagań
Re: Ja i sto trzydzieści dwa :)
: wtorek, 2 cze 2020, 14:47
autor: RAFALSKI
Do zbyt wiotkiego pałąka trzeba było dospawać wzmocnienie z identycznego płaskownika, tworzące razem kątownik. Ogromnie usztywniło to podstawę zawiasów.
Wcześniejsza próba z sosnową listewką pokazała, że konieczne jest usztywnienie górnej krawędzi pokrywy na wysokości zawiasów. Powstał więc element który zamontowany pod pokrywą będzie zapewniał wymaganą sztywność, będąc jednocześnie niewidocznym. Jest to kątownik 40x40 z dospawanymi pod odpowiednim kątem "skrzydełkami" z płaskownika takiego jak cała reszta. Teraz deformacja klapy będzie niemożliwa
W ten sposób powstał taki jakby "zespół zawiasowy" który jest bardzo sztywny, niestety trochę waży ale bez niego ani rusz. Dodałem też trzeci zawias pośrodku.

- Pozycja klapy zamknięta...

- ...i otwarta.
Re: Ja i sto trzydzieści dwa :)
: wtorek, 2 cze 2020, 14:47
autor: RAFALSKI
Teraz wszystko zamyka się i otwiera jak należy. Całość jest sztywna i nie poddaje się pod naporem teleskopów, nawet w pozycji zamkniętej.
Pokrywa stoi stabilnie choć wymienię teleskopy na mocniejsze, 100N. Obecne 80-ki trzymają co prawda ale trzeba niemal do końca podnieść ją ręcznie a więc nie mają prawie żadnego zapasu "mocy"

Pokrywa po tuningu jest dość ciężka i obawiam się, że na słabszych w chłodniejsze dni może być lipa i potrzebny badyl
Wczorajsza robota to ostatnia już zabawa z żelastwem czyli stelaż pod butle. Jak wspomniałem wcześniej, ma on zapewnić delikatne pochylenie butli aby w górnej części nie znajdowała się niebezpiecznie blisko ściany przyczepy no i nie kolidowała z wklejoną w kufer siatką. Do budowy posłużył płaskownik taki jak do górnego pałąka, kątownik (też 30mm) oraz pręt gładki fi 8mm. Wyszło coś takiego, tak jakby ruszt. Pręty są po to aby butle można było porządnie zamocować przy pomocy pasów. Dzięki takiej konstrukcji butlę można postawić i przymocować w dowolnym miejscu kufra.

- Te dolne otwory celowo są krzywo ;) Tak wypadają otwory na dyszlu.
Fotki gdy już jest machnięty podkładem, nie cyknąłem przy robocie. Nie jestem zadowolony ze swoich spawów, coś mi dziurawe wyszły ale to moje trzecie czy czwarte spawanie w życiu i zresztą w kufrze nikt tego nie będzie oglądał. Za to na pałąku są niezłe

Na koniec wszystko przeleciałem emalią ftalową na popielaty kolor. W podobnym tonie będzie całe pudło, odstąpiłem od klasycznego białego i idę w lekki szary. Jachtowa Oliva już do mnie idzie
W tej chwili zostało tylko przygotować i pomalować laminat kufra no i wszystko poskładać do kupy. Muszę się spieszyć bo za osiem dni ruszamy na dwutygodniowy urlop a jak tu jechać bez kuferka. Mam już serdecznie dość tej roboty, to ciągłe pasowanie, próbne skręcanie i rozkręcanie, dobrze, że już idzie ku końcowi...
Re: Ja i sto trzydzieści dwa :)
: wtorek, 2 cze 2020, 15:06
autor: Murano
RAFALSKI pisze: Mam już serdecznie dość tej roboty, to ciągłe pasowanie, próbne skręcanie i rozkręcanie, dobrze, że już idzie ku końcowi...
To spróbuj meble zbudować od zera....

3 tygodnie latania pomiędzy żywicą, wyrzynarką, kompresorem i przyczepą...
Pionierskie patenty są strasznie pracochłonne ale satysfakcja wielka z dobrze wykonanej roboty.
Czekam na końcowe wow!
Re: Ja i sto trzydzieści dwa :)
: wtorek, 2 cze 2020, 15:23
autor: RAFALSKI
He he, no podziwiam Cię za te meble i nie tylko ale to nie na moje siły. Chodzi o czas, pewnych rzeczy nie przeskoczę. Ja ten kufer modzę gdzieś tak od połowy listopada i dopiero teraz kończę...
Końcowe wow już niedługo, dostałem już sms, że Oliva czeka w paczkomacie

Re: Ja i sto trzydzieści dwa :)
: wtorek, 9 cze 2020, 15:59
autor: RAFALSKI
Jedziemy dalej

Żelastwo gotowe, elementy spasowane przy próbnych montażach więc czas na pudło i pokrywę. Początkowe założenie było takie aby wyrobić żywicę na tyle gładko, aby nie trzeba było używać szpachlówki. Okazało się to bardzo trudne i choć w pewnym sensie się udało to nie było tak dobrze jak chciałem. W bursztynowej strukturze laminatu słabo rozpoznawalne są wszelkie niedoskonałości i dlatego ciężko jest ocenić gładkość powierzchni bez nadania jej jednolitego koloru.
A więc po zmatowieniu powierzchni pociągnąłem wszystko podkładem epoksydowym w sprayu. Dopiero wtedy uwidoczniły się nierówności i zdecydowałem się na szpachlowanie. Tworzenie na płaskiej płycie i papierze do pieczenia zdało egzamin ale do eleganckiej, gładkiej powierzchni sporo brakowało więc położyłem nieco kitu
Później wyrównałem ile trzeba ręcznie i szlifierką oscylacyjną.
A na koniec ponownie pomalowałem podkładem epoksydowym.
Wyszło tak, że podrównałem znacznie, choć do ideału sporo brakuje. Na moje oczekiwania jest teraz spoko, drobne nierówności da się przeżyć.
Re: Ja i sto trzydzieści dwa :)
: wtorek, 9 cze 2020, 15:59
autor: RAFALSKI
Później cały kufer pomalowałem polecaną na forum dwuskładnikową, poliuretanową farbą jachtową Oliva Emapur Marina, wybrałem kolor jasny szary RAL7035. Tu muszę powiedzieć, że farba kompletnie mnie zaskoczyła bo choć słyszałem o niej sporo dobrego to nie spodziewałem się, że jest aż tak dobra. Krycie jest fenomenalne jak dla mnie, czyli laika w temacie lakierowania. Farba po prostu klei się do powierzchni a nakładanie to sama przyjemność. Nanosiłem małym wałkiem gąbkowym a w nielicznych zakamarkach pędzelkiem. Poszły dwie warstwy na wszystko, jedynie spód kubła mający kontakt z dyszlem machnąłem trzykrotnie. Nie używałem rozcieńczalnika, jedynie mieszałem emalię z utwardzaczem w podanych na puszce proporcjach. Polecam robić to przy użyciu strzykawki 20 ml, idealnie mieści się w otwór puszki utwardzacza i pozwala na dokładne odmierzenie proporcji a to w tym przypadku podobno bardzo ważne, tak jak pozostawienie mieszaniny na kwadrans od momentu dodania utwardzacza i rozpoczęcie malowania dopiero po tym czasie.
A więc schnięcie farby i następnego dnia końcowy montaż

Teleskopy wymienione na 100N, tak jak pisałem wcześniej. Jest też zreanimowana korba do podpór z którą klapa elegancko winduje się do góry. Nareszcie, gotowy kufer wygląda tak:
Całe "plecy" kufra są szczelnie zasłonięte siatką dzięki której zniknie problem liści lub igieł ale też nic nie wywieje w czasie jazdy. Jest też mocne mocowanie węża gazowego.
Tym razem rączka jest czarna, jest też nowy bębenek.
Aluminiową listwę ozdobną przeszlifowałem drobnym papierem ściernym i pociągnąłem lakierem bezbarwnym. Może na dłużej zachowa wygląd.
Dzisiaj montaż na przyczepie, już nie mogę się doczekać. Wygląd kufra jest dyskusyjny, sam jestem ciekawy jak będzie się prezentował.
Re: Ja i sto trzydzieści dwa :)
: wtorek, 9 cze 2020, 16:00
autor: RAFALSKI
Jeszcze kilka detali. Korba wyglądała tragicznie więc trzeba było coś z nią zrobić
Przejście przewodu gazowego z bliska. Krawędzie są tępe i nie powinny haratać węża ale mimo wszystko w tym miejscu owinę go mocną taśmą odporną na przecieranie. Ten czarny element zabezpieczający krawędź to nie jest niewiadowska uszczelka "U" lecz kawałek plastikowego, śliskiego profilu klamrowego.
Zamek zamyka się bez oporów, gdzieś w Obi dopasowałem do blaszki taki "teges" do zahaczania
Te nakrętki chyba opatrzę plastikowymi kapturkami, będzie ładniej. Mogłem też nieco lepiej tę krawędź przy siatce podmalować, ajjj
No i stelaż. Mam nadzieję, że koncepcja sprawdzi się w użytkowaniu. Jeśli nie to będę przerabiał.
To by było na tyle, przeróbka skończona

Za nieco ponad 24h ruszamy przed siebie, cyknę i wstawię jakieś fotki po montażu kufra jak i całego zestawu

Re: Ja i sto trzydzieści dwa :)
: środa, 10 cze 2020, 07:30
autor: tomcat
Chyba sporo roboty w ten projekt włożyłeś ale efekt jest fajny; taki "inny"
Jestem ciekaw jak będzie się prezentował na dyszlu
Przed wyjazdem już nie zdążę ale po powrocie muszę założyć u siebie też taką rączkę do unoszenia klapy schowka.
Może to szczegół i czepiam się ale pokrywa oryginalnego kufra zapiekanki jest mała oraz lekka i w przeciwieństwie do kufra od eNki łatwiejsza w obsłudze.
Taki uchwyt na klapie enkowskiego schowka ułatwi manewry.
Re: Ja i sto trzydzieści dwa :)
: środa, 10 cze 2020, 07:48
autor: RAFALSKI
Roboty było sporo i w sumie nie myślałem, że będzie aż tyle. Ale efekt jest, nie każdemu będzie się to podobało ale miało być funkcjonalnie i wygodnie i to się udało

Na dyszlu wygląda możliwie, siedzi już na miejscu ale było ciemno więc nie zrobiłem zdjęcia. Dzisiaj nadrobię.
Rączka na klapie bardzo się przydaje, szczególnie w enkowym kufrze i warto ją założyć. Jak Krzycho kupił eNkę to pierwsza myśl przy otwieraniu była: a gdzie jest rączką?

Re: Ja i sto trzydzieści dwa :)
: środa, 10 cze 2020, 13:26
autor: dzin1975
Kurde, myślałem że będzie gorzej. A jest naprawdę fajnie

Szacun za patenty i kawał dobrej roboty.