Była niedziela, słoneczna i upalna, nadszedł czas na pierwszą trasę Smerfa i jego żonki Bianki

, hmmm dokąd by tu pojechać... Ogrodzieniec i okolice

niestety zarówno na zamku w Ogrodzieńcu jak i w Mirowie odbywały się imprezy i pokazy rycerskie, toteż ludu wszędzie tyle, że nie ma opcji wjechać na teren więc meldujemy się jedynie pod urzędem miasta
Następnie chwilka w Kroczycach

Dalsza droga do Żarek i postój przy ruinach starego kościoła św.Stanisława Męczennika z XVIII wieku

Chwila w cieniu starej poczciwej lipy "Babki" umiejscowionej przy drodze Żarki - Jaworznik drobnolistna "Babka" liczy 500 lat i w 1954 roku została wpisana do rejestru pomników p wówczas 18m wysokości i 4,5 obwodu
Daleko w tle Mirów i Bobolice

Świetna sprawa na odmóżdżenie po ciężkim tygodniu, Maluch to świetny sposób na poprawę samopoczucia i uniknięcie depresji, kochany ten Brzdąc
W sumie pokonaliśmy 200km, które wybiło dokładnie pod dystrybutorem na stacji, spalanie na tym dystansie wyniosło 5,6l/100 km co z przyczepą i po terenach z dużą ilością wzniesień bardzo mnie cieszy, choć nigdy nie przejmowałem się czy mój maluch spali więcej czy mniej

ważne że dobrze jedzie
Wrażenia z jazdy z Bianką, hmm przy 90km/h już trochę rzuca

(badanie drogowe) , dlatego większość trasy to prędkości max 70-80km/h, troszkę podskakuje na pusto, a przy podjazdach pod wzniesienia trochę ją czuć, chyba że weźmnie sie szwong

ogólenie zajeździsta sprawa taka Niewiadówka i każdemu polecam na wypady klasykiem za miasto
