Strona 2 z 4

Re: Podłączenie lodówki 12v na czas jazdy

: poniedziałek, 24 kwie 2017, 14:35
autor: Murano
To teraz jak krowie na między...
Jak dam 10A tylko pod lodówkę jest ok i bezpieczniej ? W sensie szybciej zadziała.
Jak bym chciał coś więcej używać to po prostu zastąpić go mocniejszym?

Re: Podłączenie lodówki 12v na czas jazdy

: poniedziałek, 24 kwie 2017, 14:40
autor: kooba
A błąd. Gniazdo 13 pin ma 2 plusy, stały i po zapłonie. Powinno być tak, że ze stałego zasilana jest przyczepa bez lodówki, co da ci np. światło na postoju. A z tego po zapłonie powinna być pędzona lodówka jako urządzenie prądożerne.
Murano pisze:Jak dam 10A tylko pod lodówkę jest ok i bezpieczniej ? W sensie szybciej zadziała.
Jak bym chciał coś więcej używać to po prostu zastąpić go mocniejszym?
Nie zadziała szybciej niż 30A w sensie czasu reakcji. Zadziała szybciej przy dużym obciążeniu dzięki czemu kabelki pod autem nie zdążą się zagrzać.

Re: Podłączenie lodówki 12v na czas jazdy

: poniedziałek, 24 kwie 2017, 14:46
autor: Murano
O! O tym właśnie myślałem Kuba.

Re: Podłączenie lodówki 12v na czas jazdy

: poniedziałek, 24 kwie 2017, 14:51
autor: Murano
Ale doszliśmy do rozwiązania końcowego, które będzie a tymczasem...
Jakbym zrobił już taka wiazke 2x4m2 z bezpiecznikiem i zamiast do aku na szybko zainstalował wtyczkę zapalniczki chyba będzie ok?
Potem na spokojnie kable wykorzystam do stałej instalacji aku-gniazdo

Re: Podłączenie lodówki 12v na czas jazdy

: poniedziałek, 24 kwie 2017, 14:54
autor: kooba
Dokładnie tak. A nawet prościej. Nie musisz dawać bezpiecznika (takiego jak przy aku) bo masz już jeden w aucie do gniazda zapalniczki i drugi będziesz miał we wtyczce. Trzeci możesz sobie darować :)

Re: Podłączenie lodówki 12v na czas jazdy

: poniedziałek, 24 kwie 2017, 15:14
autor: CornBlumenBlau
Jak Dworek wróci z pracy to Ci napisze co zrobić ;)
I bedzie miał rację...

Re: Podłączenie lodówki 12v na czas jazdy

: poniedziałek, 24 kwie 2017, 15:26
autor: Fiacior75
Murano pisze:Ale doszliśmy do rozwiązania końcowego, które będzie a tymczasem...
Jakbym zrobił już taka wiazke 2x4m2 z bezpiecznikiem i zamiast do aku na szybko zainstalował wtyczkę zapalniczki chyba będzie ok?
Potem na spokojnie kable wykorzystam do stałej instalacji aku-gniazdo
Tak tak ty pociągniesz 4mm ładnie pieknie a kable do gniazda zapalniczki oryginalnie w aucie to jakieś 1mm :lol: :lol: :lol:

Re: RE: Re: Podłączenie lodówki 12v na czas jazdy

: poniedziałek, 24 kwie 2017, 15:29
autor: Murano
Fiacior75 pisze:
Murano pisze:Ale doszliśmy do rozwiązania końcowego, które będzie a tymczasem...
Jakbym zrobił już taka wiazke 2x4m2 z bezpiecznikiem i zamiast do aku na szybko zainstalował wtyczkę zapalniczki chyba będzie ok?
Potem na spokojnie kable wykorzystam do stałej instalacji aku-gniazdo
Tak tak ty pociągniesz 4mm ładnie pieknie a kable do gniazda zapalniczki oryginalnie w aucie to jakieś 1mm [emoji38] [emoji38] [emoji38]
No właśnie tego się boję. Dlatego pytam czy to mądry pomysł...

A jak już mowa o stałym plusie to przewody będą bezpieczne pod autem czy lepiej pobawić się w ukrycie ich jednak pod dywanem w peszlu?

Re: Podłączenie lodówki 12v na czas jazdy

: poniedziałek, 24 kwie 2017, 15:33
autor: RAFALSKI
Ja przeprowadzałem przewody wewnątrz, wzdłuż progu pod dywanikiem ale pod podwoziem też można. Przecież przewody hamulcowe, paliwowe, od LPG, i takie tam różne też idą pod podwoziem i jest OK.

Re: Podłączenie lodówki 12v na czas jazdy

: poniedziałek, 24 kwie 2017, 15:42
autor: naal
Fiacior75 pisze:
Murano pisze:Ale doszliśmy do rozwiązania końcowego, które będzie a tymczasem...
Jakbym zrobił już taka wiazke 2x4m2 z bezpiecznikiem i zamiast do aku na szybko zainstalował wtyczkę zapalniczki chyba będzie ok?
Potem na spokojnie kable wykorzystam do stałej instalacji aku-gniazdo
Tak tak ty pociągniesz 4mm ładnie pieknie a kable do gniazda zapalniczki oryginalnie w aucie to jakieś 1mm :lol: :lol: :lol:
Właśnie o tym mówiłem. Poza tym każde łączenie może wpływać na osłabienie instalacji

Re: Podłączenie lodówki 12v na czas jazdy

: poniedziałek, 24 kwie 2017, 15:43
autor: Murano
Przeszukałem portale aukcyjne i chyba mądrzejszego rozwiązania połączenia budy z autem stałym plusem nie ma jak gniazdo do przyczep...
To chyba najsolidniejsze połączenie co?

Re: Podłączenie lodówki 12v na czas jazdy

: poniedziałek, 24 kwie 2017, 16:42
autor: kooba
Dobra dobra cwaniaczki. Tylko w tym 4mm2 nie chodzi o pobór 70W bo to można na 1mm2 obgonić. Tu chodzi jeszcze o to żeby na odcinku 5-6m nie było spadków napięcia, dlatego 4mm2. Co do ciągnięcia przewodów pod podwoziem to ja zastosowałem linkę 4 x 2mm2 w gumie i połączyłem parami.

Re: Podłączenie lodówki 12v na czas jazdy

: poniedziałek, 24 kwie 2017, 16:45
autor: Murano
Why?
Odważny jesteś...
Ostatnio widziałem film z twoim księżycowym łazikiem na drogach utwardzonych inaczej i pomysł z przewodami pod podwoziem trochę mnie zmroził...:-(
Nie obawiasz się o uszkodzenie?
Zastanawia mnie jeszcze, bo piszesz o 4 kablach w parach...
Czy masy nie można wziąć z budy w okolicy gniazda?

Re: Podłączenie lodówki 12v na czas jazdy

: poniedziałek, 24 kwie 2017, 17:58
autor: dworek
CornBlumenBlau pisze:Jak Dworek wróci z pracy to Ci napisze co zrobić ;)
I bedzie miał rację...
:D

wywołany do tablicy choć jeszcze w pracy posiedzę (do 19,00) ...

Marcin odpuść te tworzenie pajęczyny z kabli! ( za co Kain zabił Abla ? -- za ciąganie kabla ! :lol: )

jeśli masz możliwość to na dzień przed wyjazdem puść lodówkę na 220V, zapakuj schłodzonymi produktami, włóż do środka butelkę zamrożonej wody (mogą być też wkłady mrożące ale wodę zawsze można wypić ;) ). W ten sposób dowieziesz wszystko w chłodnym stanie nawet nad morze przy 30 st. upale,

...wydajność lodówki na 12v jest tak znikoma że jeśli nie planujemy objazdówki po Bałkanach czy innych krajach Europy południowej to nie warto na to czasu i kasy poświęcać...

P.S.

dorobiłem takie zasilanie z akumulatora przez przekaźnik itd .... i na ... mi to ... i nie używam.

Re: Podłączenie lodówki 12v na czas jazdy

: poniedziałek, 24 kwie 2017, 18:05
autor: Murano
:-)
Coś czułem, że Maciek wiedział...
A my się produkujemy...