Re: Lubię dokonywać rzeczy niemożliwych
: sobota, 5 lut 2022, 13:22
Stare powiedzenie mówi, elektryka prąd nie tyka ha ha ha, mieliśmy szczęście że żyjemy z tego co tu czytam 
"Przyczepy Niewiadów to nie stan posiadania, to stan umysłu. Bo jak inaczej wytłumaczyć, że jak człowiek wjeżdża na pole kempingowe i widzi zachodnie przyczepy za kupę kasy, luksusowe i nie czuje, że czas na zmiany". Marek
http://www.fanklub-niewiadowek.com/forum/
http://www.fanklub-niewiadowek.com/forum/viewtopic.php?t=10192
Kolegi ojciec finalnie zrobił to tak, że na tapczan jednoosobowy mniej więcej 1x2 metry opuszczało się na zawiasie przykręconą do ściany makietę. Było tam kilka domków, kilka semaforów, dworzec, trawka, drogi, drzewka itp. wszystko sterowane klawiszami więc jak na tamte czasy to było coś.Miron EZD pisze:Pamiętam jak z bratem tworzyliśmy makietę 2x3 metry w pokoiku w bloku, to było wykonanie rzeczy niemożliwej. Z jednej strony makietę opieraliśmy na biurku a z drugiej na oparciu tapczanu. Ech to były piękne czasy.
No i to jest największa trauma mojego dzieciństwa. Z racji tego, że moja mama pracowała w domu to ja nie chodziłem do przedszkola ale za to często chodziłem z nią po mieście na zakupy. Kolejki faktycznie sprzedawali tylko w składnicy harcerskiej i niestety zawsze kończyły się 2 osoby przed nami. Gimby tego nie znajo. Przywozili ich na przykład 5 kompletów i kto miał znajomości albo szczęście to miał. Ja miałem pechaLeśnowóz pisze:Kolejkę to ja widziałem tylko w Składnicy Harcerskiej na wystawie.
Oj przywołałeś wspomnienia faktycznie. Nie mniej od czasu do czasu starsi panowie lubią się pobawić tym co mają jeszcze w gablotach, pudłach czy paczkachMiron EZD pisze:Ale teraz przywołałeś wspomnienia.
To była zabawka, kolejka TT o rozstawie torów 12mm z Berliner Bahnen, kupowane w nieistniejącym już czuj-czynie.
Młodsi pewnie nie wiedzą co to takiego albo znają z opowieści![]()
Sam mam jeszcze kilka modeli wagoników i lokomotywę oraz tory.
Pamiętam jak z bratem tworzyliśmy makietę 2x3 metry w pokoiku w bloku, to było wykonanie rzeczy niemożliwej. Z jednej strony makietę opieraliśmy na biurku a z drugiej na oparciu tapczanu. Ech to były piękne czasy.