Niestety dzisiaj najpewniej padła mi w bojlerze (10l B1) elektronika - po włączeniu nie świeci się zielona dioda na pilocie sterowania.


Sprawdziłem miernikiem i na płycie głównej jest zasilanie, bezpiecznik również OK.
Kłopot się zaczął w momencie w którym wyjąłem czujnik temperatury.
Szukałem przecieku i okazało się, że sączyło się z miejsca w które jest wsunięty w/w czujnik.
Macie jakiś pomyśl co dalej?
Poza wymianą bojlera na nowy rzecz jasna :]