Czy na pewno gaz w przyczepie?
- Fiacior75
- Fanklubowicz

- Posty: 1955
- Rejestracja: niedziela, 7 cze 2015, 22:02
- Lokalizacja: Ruda Śląska
Re: Czy na pewno gaz w przyczepie ?
Paczek a czy tobie już czasem się nie dymi z czaszki???
Re: Czy na pewno gaz w przyczepie ?
Zielony pisze:To wykorzystując miejsce, jest jakiś polecany sposób ogrzewania na prąd, który nie zajmuje dużo miejsca, a jednocześnie będzie dawał pewność, że przyłącza na kempingu wytrzymają i nie będzie wtedy potrzeby uruchamiania pieca gazowego?
Ja mam w dobrze zaizolowanej zapiekance coś takiego. 700W na kablu 3x2,5 w gumowej izolacji do samych bezpieczników ( i teraz Paczek mi bije brawo...
Przy temperaturach w okolicy 0° spokojnie daje radę do 16-18° nagrzać.
https://goo.gl/images/JAXh9T
Re: Czy na pewno gaz w przyczepie ?
Ja w pieczarkarni w chłodne wieczory odpalam olejaka 500W (i teraz Paczek mnie zje na drugie śniadanie
) na przedłużaczu kosiarkowym z marketu.
Powiem więcej, na tym przedłużaczu chodził jeszcze w niewiadówce olejak 2kW albo czajnik 2 kW albo kuchenka elektryczna też 2 kW. Oczywiście nigdy wszystko na raz, bo miałem tylko 10A zabezpieczenia
. Od 5 lat obiecuję sobie zrobić albo kupić porządny kabel ale ostatecznie teraz używam go tak rzadko, że szkoda kasy. W tym sezonie używałem go 2 razy.
Powiem więcej, na tym przedłużaczu chodził jeszcze w niewiadówce olejak 2kW albo czajnik 2 kW albo kuchenka elektryczna też 2 kW. Oczywiście nigdy wszystko na raz, bo miałem tylko 10A zabezpieczenia
Fiat Burstner 535-2 2.8 idTD , wcześniej: Knaus Sport 400 LK , Adria Unica 5204 , Chateau Cantara 908 i N126n
Re: Czy na pewno gaz w przyczepie ?
Hmmmm - sam nie wiem co powiedzieć ( napisać )
Re: Czy na pewno gaz w przyczepie ?
Paczek pisze:Hmmmm - sam nie wiem co powiedzieć ( napisać )
Zatkao kakao...
Jak widać gazowcy nie boją się prądu.
A prądowcy gazu.....???
- Mr.Makarena
- Fanklubowicz

- Posty: 446
- Rejestracja: wtorek, 17 kwie 2012, 12:53
Re: Czy na pewno gaz w przyczepie ?
Paczek , nie każdy lubi stawać na campingu 
Pozdrawiam :
Mr.Makarena
Mr.Makarena
-
MagdaN126N
- Fanklubowicz

- Posty: 506
- Rejestracja: czwartek, 27 lip 2017, 16:31
- Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle
Re: Czy na pewno gaz w przyczepie ?
Michał, od jakiegoś czasu zdumiewają mnie Twoje wypowiedzi na forum i w realu. Mówiąc krótko: jakby ktoś podmienił starego, dobrego Paczka. Daj już spokój z tym wsadzaniem kija w mrowisko, co?
Re: Czy na pewno gaz w przyczepie ?
Murano pisze:Paczek pisze:Hmmmm - sam nie wiem co powiedzieć ( napisać )
Zatkao kakao...
Jak widać gazowcy nie boją się prądu.
A prądowcy gazu.....???
Wręcz panicznie !
-
piotr05
- Fanklubowicz

- Posty: 2116
- Rejestracja: wtorek, 2 cze 2009, 06:52
- Lokalizacja: Ziemia Obiecana
Re: Czy na pewno gaz w przyczepie ?
Zielony pisze:To wykorzystując miejsce, jest jakiś polecany sposób ogrzewania na prąd, który nie zajmuje dużo miejsca, a jednocześnie będzie dawał pewność, że przyłącza na kempingu wytrzymają i nie będzie wtedy potrzeby uruchamiania pieca gazowego?
ja w przyczepie mam coś takiego
https://www.jula.pl/catalog/artykuly-bu ... ny-410069/
Wyjazdy 2019 3096 km 27 nocek
Wyjazdy 2020 2250 km 21 nocek
Wyjazdy 2021 1000 km 7 nocek
Wyjazdy 2022 2138 km 17 nocek
Wyjazdy 2023 4175 km 33 nocki
Wyjazdy 2024 5236 km 31 nocek
wyjazdy 2025 1634 km 11 nocek
Wyjazdy 2020 2250 km 21 nocek
Wyjazdy 2021 1000 km 7 nocek
Wyjazdy 2022 2138 km 17 nocek
Wyjazdy 2023 4175 km 33 nocki
Wyjazdy 2024 5236 km 31 nocek
wyjazdy 2025 1634 km 11 nocek
Re: Czy na pewno gaz w przyczepie ?
piotr05 pisze:Zielony pisze:To wykorzystując miejsce, jest jakiś polecany sposób ogrzewania na prąd, który nie zajmuje dużo miejsca, a jednocześnie będzie dawał pewność, że przyłącza na kempingu wytrzymają i nie będzie wtedy potrzeby uruchamiania pieca gazowego?
ja w przyczepie mam coś takiego
https://www.jula.pl/catalog/artykuly-bu ... ny-410069/
O takie toto to tak - jak najbardziej tak
Re: Czy na pewno gaz w przyczepie ?
Wszystko pięknie i ślicznie dla wielbicieli wypasionych campingów. A ja nie po to mam przyczepę, żeby nocować w miejscach jasno oświetlonych przez całą noc, gdzie nawet księżyca nie dostrzeżesz, nie mówiąc już o gwiazdach. Byłem teraz kilka dni na łączce w Bieszczadach. Zapraszam tam Cię, Michale, z Twoją zelektryfikowaną na 230V przyczepą bez akumulatora i gazu. No chyba, że wrzucisz do kufra spalinowy agregacik. W mojej przyczepie instalacja na 230V, jak najbardziej, jest. Mam gniazdo do podłączenia odbiorników 230V oraz zasilacz 230/12V, którym mogę zasilać całe wyposażenie na 12V. A uniezależnienie się od zasilania z sieci wcale nie było spowodowane oszczędnościami na podłączeniu się na campingu, a tylko i wyłącznie chęcią w miarę komfortowego korzystania z przyczepy w miejscach, gdzie takiej możliwości nie ma. To jest jedna strona medalu. A druga, to fakt, że po "amatorsku" zrobiona instalacja elektryczna jest o wiele bardziej niebezpieczna od dobrej instalacji gazowej, zwłaszcza, że na wielu naszych campingach instalacja jest równie "amatorska". W tej sytuacji nie ma mowy o porządnej ochronie przeciwporażeniowej. Tak samo omyłką jest podłączanie przyczepy dwużyłowymi przedłużaczami kosiarkowymi. Czyli w miarę bezpieczne jest stosowanie tylko odbiorników posiadających tzw. drugą klasę ochronności, nie wymagających stosowania przewodu ochronnego i gniazda z "bolcem". A tej nie posiadają na ogół czajniki i wiele grzejników.
Ktoś pisał już tu, i słusznie, o kwestii mocy grzejników. Moja niewielka gazowa truma nazywa się SB 1800, co tabliczka znamionowa tłumaczy na moc 1800 W. Załóżmy, że "elektrycy" nie będą aż tak rozrzutni i wstawią sobie grzejniczki po 1000 W. Na naszych zlotach bywa przecież i po 50 załóg. A więc instalacja na campingu na samo grzanie naszych domków musiałaby wtedy dostarczyć 50 kW mocy. Oj wątpię, czy wiele campingów to wytrzyma.
Z kolei, większość wypadków z gazem, to albo brak konserwacji i zapuszczenie stanu technicznego osprzętu gazowego, albo "kłopoty własnej roboty", czyli wykonywanie instalacji z niewłaściwych materiałów i w niewłaściwy sposób. Weźmy pod uwagę nieszczęśliwy bardzo przypadek Naala. Gdyby instalacja kominowa wykonana była z zalecanych przez producenta urządzeń materiałów i z zastosowaniem zalecanych uszczelnień, zalodzenie wylotu spalin spowodowałoby natychmiastowe zgaśnięcie palnika, a jedynymi obrażeniami mogłoby być przygryzienie języka przez szczękające z zimna zęby.
Ktoś pisał już tu, i słusznie, o kwestii mocy grzejników. Moja niewielka gazowa truma nazywa się SB 1800, co tabliczka znamionowa tłumaczy na moc 1800 W. Załóżmy, że "elektrycy" nie będą aż tak rozrzutni i wstawią sobie grzejniczki po 1000 W. Na naszych zlotach bywa przecież i po 50 załóg. A więc instalacja na campingu na samo grzanie naszych domków musiałaby wtedy dostarczyć 50 kW mocy. Oj wątpię, czy wiele campingów to wytrzyma.
Z kolei, większość wypadków z gazem, to albo brak konserwacji i zapuszczenie stanu technicznego osprzętu gazowego, albo "kłopoty własnej roboty", czyli wykonywanie instalacji z niewłaściwych materiałów i w niewłaściwy sposób. Weźmy pod uwagę nieszczęśliwy bardzo przypadek Naala. Gdyby instalacja kominowa wykonana była z zalecanych przez producenta urządzeń materiałów i z zastosowaniem zalecanych uszczelnień, zalodzenie wylotu spalin spowodowałoby natychmiastowe zgaśnięcie palnika, a jedynymi obrażeniami mogłoby być przygryzienie języka przez szczękające z zimna zęby.
Skoda Kamiq 1.5 TSI 150 KM
N126E-1984 z późniejszymi zmianami
W hotelu jestem gościem, w mojej przyczepie jestem u siebie w domu
N126E-1984 z późniejszymi zmianami
W hotelu jestem gościem, w mojej przyczepie jestem u siebie w domu
Re: Czy na pewno gaz w przyczepie ?
TomekMal pisze:Wszystko pięknie i ślicznie dla wielbicieli wypasionych campingów. A ja nie po to mam przyczepę, żeby nocować w miejscach jasno oświetlonych przez całą noc, gdzie nawet księżyca nie dostrzeżesz, nie mówiąc już o gwiazdach. Byłem teraz kilka dni na łączce w Bieszczadach. Zapraszam tam Cię, Michale, z Twoją zelektryfikowaną na 230V przyczepą bez akumulatora i gazu. No chyba, że wrzucisz do kufra spalinowy agregacik. W mojej przyczepie instalacja na 230V, jak najbardziej, jest. Mam gniazdo do podłączenia odbiorników 230V oraz zasilacz 230/12V, którym mogę zasilać całe wyposażenie na 12V. A uniezależnienie się od zasilania z sieci wcale nie było spowodowane oszczędnościami na podłączeniu się na campingu, a tylko i wyłącznie chęcią w miarę komfortowego korzystania z przyczepy w miejscach, gdzie takiej możliwości nie ma. To jest jedna strona medalu. A druga, to fakt, że po "amatorsku" zrobiona instalacja elektryczna jest o wiele bardziej niebezpieczna od dobrej instalacji gazowej, zwłaszcza, że na wielu naszych campingach instalacja jest równie "amatorska". W tej sytuacji nie ma mowy o porządnej ochronie przeciwporażeniowej. Tak samo omyłką jest podłączanie przyczepy dwużyłowymi przedłużaczami kosiarkowymi. Czyli w miarę bezpieczne jest stosowanie tylko odbiorników posiadających tzw. drugą klasę ochronności, nie wymagających stosowania przewodu ochronnego i gniazda z "bolcem". A tej nie posiadają na ogół czajniki i wiele grzejników.
Ktoś pisał już tu, i słusznie, o kwestii mocy grzejników. Moja niewielka gazowa truma nazywa się SB 1800, co tabliczka znamionowa tłumaczy na moc 1800 W. Załóżmy, że "elektrycy" nie będą aż tak rozrzutni i wstawią sobie grzejniczki po 1000 W. Na naszych zlotach bywa przecież i po 50 załóg. A więc instalacja na campingu na samo grzanie naszych domków musiałaby wtedy dostarczyć 50 kW mocy. Oj wątpię, czy wiele campingów to wytrzyma.
Z kolei, większość wypadków z gazem, to albo brak konserwacji i zapuszczenie stanu technicznego osprzętu gazowego, albo "kłopoty własnej roboty", czyli wykonywanie instalacji z niewłaściwych materiałów i w niewłaściwy sposób. Weźmy pod uwagę nieszczęśliwy bardzo przypadek Naala. Gdyby instalacja kominowa wykonana była z zalecanych przez producenta urządzeń materiałów i z zastosowaniem zalecanych uszczelnień, zalodzenie wylotu spalin spowodowałoby natychmiastowe zgaśnięcie palnika, a jedynymi obrażeniami mogłoby być przygryzienie języka przez szczękające z zimna zęby.
Tomek ..... w sedno
Ktoś kto nie potrafił zadbać o własną instalację teraz próbuje namówić innych na swój pomysł, trochę prostszy w realizacji bo parę kabelków, gniazdka z liroja itp.
A My chcemy niezależności
Cały ten wątek to
(piszę o sobie) Nie potrafię jeździć na motocyklu chociaż się przemieszczałem kilka metrów i komara miałem ale nie potrafię. To teraz będę namawiał innych aby z tego zrezygnowali bo to zło a statystyki są straszne i z nimi nie da się dyskutować.
Michał zamiast pisać i namawiać na prund to może zachęć do corocznych przeglądów, może zorganizuj na zlocie przegląd takowy hmmm
Re: Czy na pewno gaz w przyczepie ?
Kilka wątków wcześniej już pisałem , ale widać konieczne jest przypomnienie
Paczek pisze:NIL2 pisze:z1c00 pisze:Czytając ten temat jak i temat na karawaningu nasuwa mi się kolejne pytanie , czy na pewno w przyczepie prąd ??
Przecież od zwarcia instalacji także może dojść do zapalenia się przyczepy .
nawet z 12V= ; w latach 80-tych ubiegłego wieku stacjonując na dziko nad jeziorkiem podłączyłem do gniazda zapalniczki zamontowanego w N-ce (solidne gniazdo jeszcze na porcelanie!) telewizorek turystyczny; po jakimś czasie jak wszedłem do przyczepy to poczułem, że coś się pali - okazało się, że wtyczka stopiła się na amen wraz z przewodem zasilającym i trochę się nadpalił dywanik; na szczęście rozładował się akumulator i w porę zajrzałem do przyczepki, bezpiecznik 20A był cały!
Myślę, że nie ma co za bardzo panikować zarówno z instalacją elektryczną jak i gazową; trzeba zadbać o stan techniczny zarówno instalacji jak i urządzeń, rozsądnie eksploatować i wszystko w temacie a i tak jak na kogo wypadnie to bęcoby nie
![]()
Pozdrowionka
No to mamy jedno zdanie w tym temaciePaczek pisze:...
A gaz - hmmmm.
Gdzieś wcześnie pisałem - niech sobie będzie , ale urządzenia i instalacje powinien wykonać człowiek z odpowiednimi dokumentami ( co najmniej SEP ), poświadczy to dokumentem ( atestem i homologacją ) , no i oczywiście wszystkie te urządzenia i instalacja powinna przechodzić OBOWIĄZKOWY coroczny przegląd.
Przecież ( o tym też już było) gaz w samochodzie właśnie takim podlega procedurą. Dlaczego ma być inaczej z przyczepką ? Przecież to ten sam gaz
Re: Czy na pewno gaz w przyczepie ?
Benior pisze:...
Michał zamiast pisać i namawiać na prund to może zachęć do corocznych przeglądów, może zorganizuj na zlocie przegląd takowy hmmm
Przemyślałem to sobie i .... bardzo mi się spodobał ten pomysł
Na najbliższym ogólnopolskim zlocie ( o ile oczywiście będę dopuszczony) zaproszę przedstawicieli ITD. Może coś się na wzajem dowiemy , pewnie wyrażą swoją opinię o przeróbkach w przyczepach , przedstawią jak to się ma do litery prawa , Może wezmą ze sobą wagę, poważa nasze przyczepki ,( bo i to jest też chyba nie bagatelny problem naszych przeróbek ) , może wystawią jakieś pokwitowania na dowody rejestracyjne .... Zobaczymy .....
Beniu - pomysł rewelacja- bardzo Ci dziękuje
Powołam się na Twój pomysł co to tych przeglądów bliżej ogólnopolskiego zlotu w 2018
Jeszcze raz dziękuję .
Re: RE: Re: Czy na pewno gaz w przyczepie ?
Paczek pisze:Benior pisze:...
Michał zamiast pisać i namawiać na prund to może zachęć do corocznych przeglądów, może zorganizuj na zlocie przegląd takowy hmmm
Przemyślałem to sobie i .... bardzo mi się spodobał ten pomysł
Na najbliższym ogólnopolskim zlocie ( o ile oczywiście będę dopuszczony) zaproszę przedstawicieli ITD. Może coś się na wzajem dowiemy , pewnie wyrażą swoją opinię o przeróbkach w przyczepach , przedstawią jak to się ma do litery prawa , Może wezmą ze sobą wagę, poważa nasze przyczepki ,( bo i to jest też chyba nie bagatelny problem naszych przeróbek ) , może wystawią jakieś pokwitowania na dowody rejestracyjne .... Zobaczymy .....
Beniu - pomysł rewelacja- bardzo Ci dziękuje
Powołam się na Twój pomysł co to tych przeglądów bliżej ogólnopolskiego zlotu w 2018
Jeszcze raz dziękuję .
I tak 3maj
Wysłane z mojego SM-G531F przy użyciu Tapatalka
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości
